piasek uciekający przez dłonia

Dlaczego czas przecieka Ci przez palce? Złodzieje czasu: puste przebiegi czasowe

przez Monika Torkowska
Czas czytania: 3 min

Cały dzień minął, w sumie coś zostało zrobione, ale część czasu się… rozpłynęła. Bądź też jesteś tak zajętą osobą, że nie ma szans na wciśnięcie w planie dnia 10 minut na gimnastykę. Ciągle nie masz na nic czasu, ciągle gdzieś gnasz. Bądź też zastanawiasz się gdzie właściwie umknęło Ci tyle czasu danego dnia. Znasz to? Niezagospodarowane puste przebiegi czasowe mogą być jedną z odpowiedzi na pytanie dlaczego czas przecieka Ci przez palce.

Pisałam ostatnio o tym, że doba każdego z nas ma 24 godziny. Jedni wykorzystują ten czas produktywniej, inni mniej. Gdzie jeszcze może tkwić sekret produktywnych osób? W wykorzystywaniu pustych przebiegów czasowych na wykonanie czynności, które zajmują niewiele czasu. 

Kiedy studiowałam dwa kierunki jednocześnie, przyjmowałam zlecenia z IT i prowadziłam badania naukowe doświadczyłam pozytywów jakie niesie za sobą wykorzystanie każdych kilku minut. Dzięki temu można naprawdę wyłuskać więcej czasu na, chociażby, odpoczynek. Nie twierdzę jednocześnie, że mój ówczesny tryb pracy był dobry. Raczej nie poleciłabym go nikomu. Nie mniej, technika jest prosta i świetna, aby więcej czasu wygospodarować na rzeczy dla nas ważne. 

Kiedy więc pojawiają się puste przebiegi czasowe? 

  • Czekasz na wizytę u lekarza. 
  • Pozostało kilka minut do wyjścia na autobus. 
  • Za kilka minut rozpocznie się spotkanie. 
  • Jedziesz komunikacją miejską. 
  • Woda na ziemniaki/ryż/kaszę/coś do picia się gotuje. 
  • Czekasz aż jakiś sprzęt zakończy pracę, np. pranie skończy się za dwie minuty. 

Trywialne? Być może. Pytanie czy tylko zdajesz sobie sprawę z tego mechanizmu, czy świadomie mu przeciwdziałasz. Pochwal się w komentarzu, jeśli nigdy nie zdarzyło Ci się w oczekiwaniu na coś utknąć na przeglądaniu Internetu. Z 5 minut czekania zrobiło się pół godziny przeglądania Facebooka lub Instagrama. Produktywność a media społecznościowe to bardzo istotny temat w kontekście produktywności, ale zdecydowanie temat na całkiem osobny artykuł. 

Na co wykorzystać ten czas?

Na cokolwiek, co robilibyśmy później lub zawsze chcieliśmy robić, ale twierdzimy, że brakuje czasu. Z jazdą komunikacją miejską najlepiej łączy się czytanie książki, słuchanie audiobooka, nauka języka z fiszek. Krótkie oczekiwanie na coś w domu można wykorzystać na drobne porządki, przetarcie blatu w kuchni, odłożenie rzeczy na miejsce, wypakowanie naczyń ze zmywarki. Po cóż wykonywać te czynności później skoro można wtedy popracować, poczytać, odpocząć, czy porobić nic (jak kto woli)? 🙂  

Oczywiście, 10 minut “oszczędności” jednorazowo nie brzmi nadmiernie kusząco. Jeśli spojrzymy na to z perspektywy całego dnia, tygodnia, miesiąca, czy roku, to dostrzeżemy, że to efekt skali robi tutaj “robotę”. Poza tym, najczęściej jest tak, że pustych przebiegów w ciągu dnia jest więcej niż jeden. 

Serdecznie zachęcam Cię do obserwacji, choćby przez trzy dni, jak wiele pustych przebiegów czasowych masz. Możesz się naprawdę zdziwić podobnie, jak ja kiedyś. O moich pomysłach jak zagospodarować ten czas będę jeszcze pisać. Dla Ciebie, póki co, jest to pole do samodzielnej kreatywności. 

Co o tym sądzisz? Zdawałeś/zdawałaś sobie do tej pory sprawę z tego, jak wiele czasu możesz na pustych przebiegach tracić w ciągu dnia, tygodnia, miesiąca? Podziel się ze mną swoimi obserwacjami z kilku dni.

Zdjęcie: Ben White. 

__________

Przeczytaj też

Zostaw komentarz

4 komentarze

Jacek 01.07.2019 - 09:00

Dzięki za bodziec do powrotu do czytania w tramwaju 🙂 Obecnie zdecydowanie za dużo siedzę z nosem w telefonie, a cała saga “Malowanego Człowieka” czeka – zdecydowanie za długo.

Odpowiedz
Monika Torkowska 01.07.2019 - 13:13

Nie ma za co. 🙂
Dzięki wykorzystywaniu czytania w podróży przeczytałam znacznie więcej książek niż przeczytałabym bez. Uwielbiam ten trik. 😀

Odpowiedz
Daria 14.07.2019 - 01:33

Po szybkiej lekturze Twojego tekstu od razu pomyślałam: Gdzie tam! Ja? Świadomie dysponuje czasem i pustych przebiegów nie miewam… Ale masz rację. Trzeba siebie dobrze poobserwować. Bo można się zdziwić ile ich się znikąd pojawia;)

Odpowiedz
Monika Torkowska 14.07.2019 - 21:46

Prawda, obserwacja może nas nieźle zaskoczyć! 🙂

Odpowiedz

Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, lubię ciasteczka Czytaj więcej